Konrad Wienczatek

O sobie

w paru słowach.

Od dwunastu lat zajmuję się grafiką. Projektuję głównie dla poligrafii oraz internetu. Próbuję swoich sił w grafice 3D, animacji oraz projektowaniu krojów pism. W chwilach wolnych rysuję i uprawiam inne formy sztuki. Eyespread jest z założenia projektem stworzonym w celu przechowania tego, co uważam za ważne w danej chwili.

cytat miesiąca
Wiadome jest, że najbardziej radykalny rewolucjonista stanie się konserwatystą dzień po rewolucji.

Hannah Arendt

Skontaktuj się ze mną: konrad@eyespread.com

Praca

Projekty

wybrane z archiwum


Zamieszczane w tym miejscu prace dotyczą różnych dziedzin projektowania. Staram się rozwijać każdego dnia, tylko organizacja czasu, rodzina i potrzeba snu przekonują mnie do robienia przerw. 

Inspiracje

Dziennik 


QuarkXpress kontratakuje?

Jakiś czas temu na nowo wróciłem do Quarka. Dlaczego??? Zapyta ktoś. Dlatego, że na rynku programów do składu publikacji panuje susza już od lat, a hegemonem pozostaje Adobe. Osobiście ta sytuacja nie przypada mi do gustu. Adobe wymyśliło sobie dosyć pokraczną politykę, która zdominowała rynek usług dla projektantów. Ma to swoje zalety, ale ma też sporo wad. Te wady skutecznie odstraszają mnie od pracy w środowisku firmy Adobe (opiszę je bardziej szczegółowo w innym poście).

Tymczasem istnieją programy mogące z powodzeniem zastąpić te produkowane przez giganta z San Jose. Jednym z nich jest właśnie rzeczony QuarkXpress. Pierwsza wersja pojawiła się na rynku około roku 1986. Od tamtej pory Q dominował na rynku programów do składu publikacji. Wyparł Page Makera (pierwszy program do DTP), Frame Makera, Publishera oraz parę innych ciekawych programów. Przez lata rządził na rynku, do czasu inauguracji InDesigna. Przez ostatnie lata stracił niemal całkowicie na znaczeniu, ale teraz, od wersji 16 jest szansa, że coś się zmieni. Jestem posiadaczem wersji 2017 i muszę przyznać, że mocno trzymam za Q kciuki. 

Pierwszą, atrakcyjną nowością jest tzw. Competitive Upgrade. Chodzi w nim o to, żeby użytkownicy ID mogli taniej nabyć wersję Q. Cena wydaje się rozsądna. Za pełną komercyjną licencję musimy zapłacić równowartość 2000 zł. Nieźle, zważywszy na cenę katalogową czyli ponad 4000.  

Druga ważna rzecz, którą oferuje Q jest brak subskrypcji. Jest on sprzedawany w tradycyjnej formie livetime license co stanowi przyjemny oddech od rokrocznie naliczanych opłat Adobe. 

Trzecia rzecz to specjalizacja pracy. Q pozostaje programem do składu, mimo, że producenci postanowili dodać funkcjonalności rozszerzające jego zastosowanie. Poza tym posiada on mnogość funkcji DTPowych, do których przywykliśmy już w poprzednich wersjach, a które rozwinięto w aktualnej. 

Zalet znalazłbym jeszcze sporo, ale jest to temat na videobloga, którego niebawem zamierzam wystartować. Dokładnie tak samo jest z wadami :)

Tymczasem podsumuję bardzo krótko. Quarka warto kupić, szczególnie w wersji 17. Dla wielu będzie to powrót do klasycznego składu z uwzględnieniem wielu funkcjonalności, których ID nadal nie posiada. Problemem może okazać się samotność tego produktu. Q nie ma otoczenia, które posiada ID. Aktualnie testuję Q i pakiet Afiinity (o którym też sporo napiszę). Co czas przyniesie zobaczymy. 

Chciałbym też, tym postem, rozpocząć cykl Q w praktyce. Serdecznie polecam.


Pierwsze kroki

Kilka słów o blogu


Piękna książka

Jak powinna wyglądać książka?


QuarkXpress kontratakuje?

Czemu Quark? Bo nie Adobe!